Dobra wiadomość dla kobiet z endometriozą. Amerykańscy naukowcy opracowali dwa nowe leki, które mogą pomóc w leczeniu tej choroby, nie upośledzając przy tym płodności.

Endometrioza jest stosunkowo częstym schorzeniem, w którym komórki błony śluzowej macicy rozprzestrzeniają się po jamie brzusznej tworząc guzki zrosty i torbiele. Najczęściej zmiany te dotyczą jajników, jajowodów, pęcherza moczowego i odbytnicy, a ich konsekwencją jest stan zapalny objawiający się przeważnie bólami brzucha. Choroba występuje w wieku rozrodczym i powoduje bezpłodność u połowy cierpiących na nią kobiet. Operacyjne usunięcie zrostów i torbieli może tymczasowo zmniejszyć dolegliwości bólowe. Leczenie długoterminowe polega na obniżeniu poziomu estrogenu w organizmie, ponieważ tak samo jak zdrowe endometrium w macicy, także zrosty i torbiele w endometriozie potrzebują estrogenu, aby się rozrastać.

Niestety, zmniejszenie poziomu estrogenu w organizmie ma nieprzyjemne konsekwencje, takie jak objawy „menopauzalne” i bezpłodność. Kobiety cierpiące na endometriozę i pragące zajść w ciążę często znajdują się więc w sytuacji błędnego koła. Z jednej strony muszą się leczyć, aby zajście w ciążę w ogóle było możliwe, a z drugiej – leki hormonalne, jakie w tym celu przyjmują, czynią je niepłodnymi (są to zwykle te same leki, które stosuje się jako środki antykoncepcyjne). Przerwanie leczenia przywraca płodność, ale także spowoduje powrót zrostów i związanych z tym dolegliwości bólowych. Wygląda jednak na to, że sytuację chorych na endometriozę może poprawić nowy typ leków. Naukowcy z University of Illinois odkryli bowiem, że receptory estrogenowe znajdujące się na zrostach endometrialnych różnią się od tych w macicy. Biorąc to pod uwagę, badacze stworzyli dwa nowe leki (chloroindazole i oxabicyclopheptene sulfonate), które działają wyłączne na receptory estrogenowe znajdujące się poza macicą.

Badania przeprowadzone na myszach wskazują, że podanie tych leków zmniejsza istniejące zrosty i przeciwdziała pojawianiu się nowych. Substancje te również zapobiegły pojawianiu się unerwienia w istniejących zrostach, co redukuje objawy bólowe. Najważniejsze jest jednak to, że leki te nie miały wpływu ani na płodność gryzoni ani na zdrowie ich potomstwa. Podobny efekt leków zaobserwowano na ludzkiej tkance endometrialnej pobranej z torbieli i zrostów usuniętych operacyjnie. Nowe leki mogą stać się wybawieniem dla wielu kobiet cierpiących na endometriozę. Niestety, może minąć jeszcze wiele lat zanim zaczną się próby kliniczne z udziałem ludzi.

Źródło: NewScientist